W przyszłym roku na niebie pojawią się latające spodki. Za 90 tysięcy dolarów każdy z nas będzie mógł stać się posiadaczem takiego latającego talerza – i to jak najbardziej poważnie.
Przez ostatnie trzydzieści lat Moller International i współpracujące firmy pracowały nad nowym typem pojazdów zwanych ‘wolontarami’. Stworzony w wyniku tychże prac pojazd M200G będzie pierwszym z modeli talerza rekreacyjnego o pionowym starcie i lądowaniu, przy niskich kosztach użytkowania.
M200G lata na wysokości do 3 metrów nad każdą powierzchnią, w tym m.in. wodą. Zastępować może właściwie wszystkie inne, dotychczas znane pojazdy służące do przemieszczania się. W stosunku do innych tego typu latających maszyn jest „dość” cichy – 85 decybeli w odległości 15 metrów.
M200G osiąga prędkość szczytową równą 44,7 m/s (160 km/h) i średnią przelotowa na poziomie 33,5 m/s (120 km/h) przy zasięgu 160 kilometrów. Ładowność 113 kg – jak na początek całkiem sporo. Paliwo? Czysty etanol bądź benzyna.
Bezpieczeństwo
M200G składa się z ośmiu zabudowanych i sterowanych komputerowo wirników Rotapower napędzanych silnikami
Wankla. Wszystkie działają niezależnie, w przypadku uszkodzenia jednego z nich program automatycznie przerywa lot bezpiecznie lądując ziemi. Oddzielny system posiada także układ kontroli jakości paliwa, który podejmuje działania odpowiednio wcześnie przed wyczerpaniem się zbiorników paliwa.










